Obserwatorzy

18 grudnia 2014

Bombki z haftem

Dziś będzie dużo zdjęć. Muszę się też pochwalić prezentami jakie w tym roku mój osobisty Mikołaj przyniósł. Ale po kolei.

 Bombka w ptaszki, od dołu opleciona sznurkiem, że niby gniazdko. A  z góry pasta strukturalna obsypana zielonym i srebrnym brokatem. W tym roku mam fazę na brokat, wszystko musi się świecić. Ale o brokatach będzie innym razem.


A to widok haftu w całości. Te ptaszki krzyczały, by je wyszyć:) Przyjrzyjcie się dokładnie, interpretacja obrazka od środka. Wersja dla optymistów: zakochana para spija sobie z dzióbków, za plecami mają wiernych przyjaciół, którzy spoglądają nieco zazdrośnie przez ramię. A na końcach ludzie, którzy mają to wszystko gdzieś zajęci swoimi sprawami.
Wersja dla pesymistów : para skacząca sobie do gardeł (np zrzędliwa żona i gderliwy mąż) za plecami adwokaci/wtrącające się teściowe/przyjaciele wspierający w sporze, na końcu fałszywi przyjaciele, którzy odwracają się plecami kiedy są potrzebni.
A wy co tu widzicie, która wersja jest Wam bliższa?

Powstało jeszcze dwustronne serduszko, cukierkowe może nawet za bardzo, błyszczące zielonym brokatem,


 z reniferkiem dumnie noszącym poroże :))
Bombka z domkiem. Wiecie, że dopiero jak wyhaftowałam tło to się zorientowałam, że to nie domek a kościół :)
 Za pomoc dziękuję Izie http://moja-enklawa.blogspot.com/, to jej pozazdrościłam tego haftu.

A teraz przejdę do najprzyjemniejszej części postu. Prezenty!!
W tym roku wybrałam sobie sama co chcę, a mój chłop osobisty rozpatrzył wniosek pozytywnie i kurier przyniósł moje wymarzone drobiazgi
Kubeczek i podstawka na zużytą torebkę po herbacie. I szczyt moich westchnień -makutra! Wszystko z ceramiki z Bolesławca. Zamawiałam przez internet, wszystko dotarło w całości, wysłali ekspresowo także polecam. Makutra marzyła mi się od dawna, w domu mam taką pamiętającą jeszcze czasy słusznie minione i nie wolno jej używać w obawie, że się stłucze. Moja mama nawet jej już nie znosi ze strychu z obawy, że ktoś mocniej wałkiem zakręci i miska się rozpadnie.  Teraz mam własną i nie zamierzam jej oszczędzać. Dziś została wypróbowana, ukręciłam w niej masę do stefanki. O rety, pierwsze co przyszło mi na myśl, to że chłopa powinni w zestawie do niej dorzucać :) Tradycyjne ucieranie mas to ciężka fizyczna praca! Nawet nie wiedziałam, jakie mam szczęście, że wymyślono blender i mikser. Ale taka kręcona masa, ucierany mak, czy wielkanocna baba to zupełnie inny smak, inna historia, te dwa trzy razy w roku można się poświęcić. Polecam wszystkim, którzy chcą poćwiczyć mięśnie.

A na koniec moja tegoroczna świąteczna fanaberia- kwitnące herbaty. Niesamowity spektakl. Też zamawiałam ze sklepu internetowego, dostałam jeszcze próbki herbat zielonych :) Z niepozornej kuleczki rozkwita kilkucentymetrowy kwiat i powstaje pełny dzbanek naparu. Myślę, że kwitnąca herabata jest pozycją obowiązkową dla każdego herbatomaniaka.  Zostawiam Was z ucztą dla oczu




10 grudnia 2014

Bieżnik w róże i nie tylko

Trochę słupków i oczek, trochę wolnego czasu, szydełko i gotowe :)
 
Taki oto bieżniczek wymiary ok 74x37 cm. ecru, szydełko 1,1mm.
Bieżnik jest do sprzedania, podobnie jak serwetka z bąbelkami z poprzedniego posta. Jak ktoś ma ochotę na taki prezent dla siebie lub kogoś bliskiego zapraszam do kontaktu na adres: antos345@o2.pl


Z resztek białej nitki powstała serwetka, która miała być momentami wypukła, ale efekt końcowy mnie nie przekonał i sprułam. Fotka ku pamięci.
\
 I jeszcze dwie małe serwetki mniej więcej jak talerzyk deserowy i śnieżynka
 A tu widać jak ładnie błyszczą. W trakcie krochmalenia posypałam brokatem, a potem spryskałam lakierem do włosów. Brokat się trzyma i póki co nie osypuje. A po świętach upiorę i przestaną błyszczeć.

 I jeszcze mój pierwszy aniołek. Przez te tycie skrzydełka wygląda bardziej jak laleczka niż anioł, ale może bliżej świąt dostanie większe skrzydła i parę kwiatków na kieckę, bo w takim wydaniu jakoś mnie nie zachwyca.

A na koniec w nagrodę za wytrwałość w oglądaniu i miłe komentarze pod każdym postem, zapraszam na bułeczki czosnkowo ziołowe, posypane czarnuszką :)

3 grudnia 2014

Serwetki

 Większa idealna pod deserowy talerzyk, malutka pod szklankę, a serduszko ma być na poduszkę.
Jak Wam się podoba serwetka w bąbelki?

Już od połowy listopada trwa u mnie pierniczenie. Pierniczki z trzech rodzajów ciasta. Częstujcie się :)